Zalety porodu domowego:
- komfortowe warunki, poczucie bezpieczeństwa, które pozwala na naturalny przebieg porodu
- bardzo małe ryzyko nacięcia lub pęknięcia krocza dzięki temu, że w poród nie ingeruje się medycznie
- przy dobrej organizacji - brak ryzyka (gdyby coś miało pójść nie tak, i potrzebne by było cesarskie cięcie to doświadczona położna zauważy to juz wcześniej i zarządzi przenosiny do szpitala)
- nikt nie czeka w kolejce do porodu, więc nikt nie wstrzykuje oksytocyny rodzącej, aby szybciej zwolniła łóżko, co ma następujące skutki uboczne: bardzo powiększa ból i zwiększa ryzyko pęknięcia krocza, a także zwiększa możliwość, że konieczne będzie cesarskie cięcie
- przyjazna flora bakteryjna, z którą zetknie się noworodek po przyjsciu na świat
- pierwszy kontakt dziecka ze światem po tej stronie brzucha jest łagodny i dobry: przyjazne światło, znane dźwięki, możliwość tulenia się bez przeszkód (nikt nie zabiera dziecka matce ani na chwilę)
- nikt nie zaszczepi dziecka bez Twojej wiedzy i zgody, ani nie poda mu wit. D lub wit. K
- położna ogarnia wszystkie papiery, sporządza książeczkę zdrowia dziecka itd
- nikt nie maltretuje dziecka badaniami tuż po przyjściu na świat, kiedy przeżywa ono wielki szok i potrzebuje przytulić sie do mamy
badania neonatologiczne można przeprowadzić w ciągu 24h od porodu, wystarczy umówić się wcześniej z lekarzem, że przyjedzie do domu
- poród domowy jest legalny i bezpieczny
wady:
- brak możliwości znieczulenia zewn. oponowego (bół porodu domowego, który przebiega naturalnie i w komfortowych warunkach psychicznych dla kobiety nie jest tak duży jak ten osławiony, który sie pojawia po podaniu oksytocyny w szpitalu)
- przed porodem trzeba poinformować sąsiadów, co się będzie działo; krzyk rodzącej bywa głośny (na szczęście w domach i starych kamienicach zwykle rodziny są od siebie odizolowane akustycznie)
Zakupy i przygotowania do porodu domowego:
Lista powstała efektem uczestniczenia w szkole rodzenia Magdy Witkiewicz (polecam),
własnych przemyśleń, poszuiwań internetowych i rozmów z moją położną,
Marią Romanowską.
Poniższa lista może się też przydać przyszłym mamom, które mają rodzić poza domem.
-zatankowany i sprawny samochód
-niezatankowany i sprawny mąż ;) (albo doula albo przyjaciółka, siostra, ktoś bliski komu ufamy i kto będzie przy porodzie - chyba, że ma być tylko położna)
-zapytać położną, czy ma zastępstwo, gdyby sama nie mogła przyjechać, albo czy ma asystentkę do porodów domowych itp.
-mieszkanie posprzątane, czysta łazienka, prysznic, wanna mile widziane
-zakupy jedzeniowe zrobione na 2 tygodnie wprzód, zeby nie trzeba było potem latać do sklepu w czasie połogu
-piłka fitness dopasowana do wzrostu, zeby na niej sobie poskakać w I fazie porodu
-jakaś swojska koszula bawełniana nie dłuższa niż do kolan, cos w czym będziesz może rodziła, bo nie każda ma ochote rodzić nago
-folia malarska gruba
-worki 60l grube (np takie na gruz), żeby móc w nie wrzucić zużyte podczas porodu prześcieradła, ręczniki itp.
-płaskie podkłady chłonne do łóżka 60x60 lub 60x90 (1 paczka)
-stare miękkie ręczniki i pościele, których nie będzie żal ew. wyrzucić
-butelka po wodzie mineralnej (kwadratowa) 1,5 l zamrożona z wodą do przykładania do brzucha celem zwiększenia siły skurczów
-skarpeta-podkolanówka wypełniona ryżem (1kg na jedną podkolanówkę) z lawendą do ocieplania np. na kaloryferze i przykładania do brzucha albo krzyża celem zmniejszenia bólu [potem można wykorzystywać do kładzenia obok dziecka, żeby czuło się bezpieczniej, albo jako wałek, żeby noworodek nie spadł z łóżka, a zapach lawendy ukoi i mamę i dziecko]
-miska lub inny pojemnik na łożysko
-ew. kubełek z pokrywka do sikania w czasie porodu
-spirytus 70% do pępowiny
-zdecydowac, co się zrobi z łożyskiem (zakopac w ogródku i posadzić drzewo, czy dac do spalenia w szpitalu)
-wyprane w czyms łagodnym (np. w orzechach) miękkie pieluszki tetrowe do wytarcia i owinięcia malucha
-pieluszki dla noworodka i ubranka - najlepiej wyprane w domu np. w orzechach piorących
-pościelona kołyska
-butelka 0,5 l zamrożona z wodą do przyłożenia do krocza po porodzie
-mała lampka dobrze świecąca, przy której położna w półmroku będzie mogła np. zbadać albo zszyć krocze. ew. porządna latarka, ale lampka lepsza. sprawdzić żarówkę.
-zupa ugotowana z warzyw i buraków w dużej ilości do jedzenia po porodzie
-szuszony nagietek i lawenda do zaparzenia i przemywania krocza w czasie połogu (u mnie lawenda została jescze po robieniu skarpet)
-podkłady poporodowe zwane na opakowaniu pieluchami dla noworodka "bella" (chodzi o takie wielkie podpaski) (kilka paczek na pierwsze doby połogu, kiedy krwawienie jest duże)
-podpaski duże miękkie, bez zadnych siateczek i ceratek na połóg, kiedy krwawienie będzie juz mniejsze
-podkładki (takie, które przepuszczają powietrze, air flow), na najmniejsze krwawienie pod koniec połogu.
Powodzenia!
Beata Blizińska